niedziela, 2 marca 2014

Skok na kasę cz. 2

   

       W fabiańskim lesie drzewa szumiały cicho, łagodnie kołysząc się na wietrze. Promienie zachodzącego powoli słońca przebijały się przez korony brzóz i sosen napełniając las blaskiem dnia. Ściółka była jeszcze wilgotna po padającym ostatniej nocy deszczu. Mała kropelka wody spoczywająca na brzozowym liściu spłynęła po nim i spadła na dół, lądując na nosie nieprzytomnego Bernarda, który pobudzony tym subtelnym muśnięciem zaczął powoli odzyskiwać świadomość. Gdy otrzeźwiał na tyle, aby zdać sobie sprawę ze swojego położenia, poderwał głowę i począł gorączkowo się rozglądać. W tym momencie dał o sobie znać przeszywający ból, którego źródłem była jego lewa ręka. Opatrunek, który został mu założony na ranę postrzałową był cały przesiąknięty krwią, a ramię było sine i napuchnięte. Gdy Bernard zajęty był ocenianiem stopnia swoich obrażeń i znoszeniem ogromnego bólu, od strony drogi dało się słyszeć jakieś głosy. Tym razem nasz bohater miał już pewność - jacyś ludzie znajdują się w miejscu niedawnej zasadzki.

środa, 26 lutego 2014

Mała ojczyzna w starej prasie

     
      Przed wstawieniem drugiej części "Skoku na kasę" ( która jest już prawie skończona ) postanowiłem zabrać was na chwilę w pewną nietypową podróż. Będzie to wycieczka do świata starych gazet sprzed kilkudziesięciu lub więcej lat, w których znalazły się jakieś notki dotyczące Szpetala, Chełmicy, Bogucina, Fabianek i innych okolicznych miejscowości. Tak więc, jeśli jesteście ciekawi co działo się dawniej w naszych okolicach - chodźcie za mną, wyruszamy! 


piątek, 17 stycznia 2014

Skok na kasę cz.1


 20 października 1906 roku,
 Fabianki pod Włocławkiem


         Na skraju wsi, w małym lasku przy drodze ukrywa się grupa mężczyzn. Wszyscy z napięciem obserwują dobrze widoczny stąd odcinek drogi od strony Lipna. Zdaje się, że czegoś wypatrują.

niedziela, 12 stycznia 2014

Włocławski dworzec

          Dawny budynek włocławskiego dworca został oddany do użytku w 1862 roku. Poza głównym budynkiem wybudowano również magazyn i strażacką remizę kolejową. Połączenie kolejowe odgrywało bardzo ważną rolę w rozwoju miasta - przede wszystkim w rozwoju przemysłu. Magazyny i remiza kolejowa zniszczone zostały na początku I wojny światowej w 1914 roku, ale sam dworzec przetrwał do roku 1971, kiedy to zburzono go i wybudowano nowy, istniejący do dziś budynek Dworca PKP. Decyzja była argumentowana małą wielkością starego budynku i jego zaniedbanym stanem. Cóż...Włocławek stracił w ten sposób bezpowrotnie ciekawy i zabytkowy budynek, który przetrwał zawieruchę wojenną, lecz nie przetrwał czasów PRL-u. Zachowało się na szczęście sporo zdjęć i pocztówek z widokiem starego dworca.

środa, 8 stycznia 2014

O cerkwi, która była jak Pałac Kultury i Nauki...

       Były święta... był Sylwester... nastał Nowy Rok..., a blog leżał odłogiem. Czas najwyższy więc otrząsnąć się z tej świątecznej atmosfery i zabrać do pisania. Przy okazji wypadałoby złożyć swym czytelnikom życzenia noworoczne, tak więc Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku 2014! :)

    Dzisiaj rzecz będzie rozchodziła się wokół pewnej cerkwi..., a konkretnie cerkwi św. Mikołaja we Włocławku (od razu zaznaczam, że nie chodzi mi o tą współczesną, znajdującą się na cmentarzu komunalnym). Zapytacie co owa ma wspólnego z przytoczonym w tytule Pałacem Kultury i Nauki? Cierpliwości - tego dowiecie się w trakcie lektury. Teraz zaś pozwolę sobie przybliżyć Wam historię wspomnianej cerkwi. 

wtorek, 17 grudnia 2013

Wystawa Ziemi Dobrzyńskiej w Lipnie - 1908r.


         Dzisiaj przeniesiemy się o ponad 100 lat w przeszłość. Jest końcówka czerwca roku 1908. Co ciekawego dzieje się wtedy na Ziemi Dobrzyńskiej? Ano dzieje się - w Lipnie organizowana jest wielka wystawa rolniczo-przemysłowa prezentująca osiągnięcia gospodarcze regionu, która wkrótce potem będzie oceniana jako najlepsza w kraju. Będą miały tam miejsce liczne prelekcje i odczyty - jeden z nich będzie wygłaszał Stanisław Wojciechowski, późniejszy prezydent RP.
       Cóż więc... żal byłoby przegapić takie wydarzenie. Przenieśmy się więc tam. A dokonamy tego dzięki relacji zawartej w Tygodniku Illustrowanym, nr.27 z 1908 roku.
( Forma i pisownia zachowane w oryginale ) :

wtorek, 3 grudnia 2013

Kępy wiślane - ciąg dalszy

         Czas zakończyć pobyt na wyspie Rachcin i ruszać w dalszą drogę. Unosimy się mocą naszej wyobraźni ponad korony najwyższych drzew i lecimy w górę rzeki. Lot taki byłby przeuroczy wiosną, gdy cała przyroda lasów łęgowych i kęp budzi się do życia, a promienie słoneczne oświetlają cały świat i odbijają się od Wisły tworząc piękne refleksy światła. Niestety do wiosny jeszcze daleko, a my mamy teraz późną jesień. Nie znaczy to jednak, że nasza podróż nie może być klimatyczna i nastrojowa.