czwartek, 27 sierpnia 2015

Niepospolici z regionu - Szczęsny Rutkowski


Kulin, połowa lat 30-tych

     Trwa piękne sierpniowe popołudnie, a my wspinamy się na stromą nadwiślańską skarpę ciekawi roztaczającego się z góry widoku na rzekę niezmienioną jeszcze przez znaną nam współcześnie zaporę. Gdy docieramy na szczyt krajobraz jest rzeczywiście cudowny, jednak naszą uwagę przyciąga coś innego. Okazuje się, że nie jesteśmy tam sami. Na górze, na polance tuż przy krawędzi wysokiego nadwiślańskiego klifu stoi sztaluga z płótnem, a przy niej pewien dżentelmen w jasnobrązowych spodniach i kamizelce założonej na białą koszulę z podwiniętymi rękawami oraz lekko przekrzywionym jasnym kapeluszem na głowie. Hmm... wygląda na to, że nie tylko my upatrzyliśmy sobie to wzniesienie jako dobry punkt widokowy. Podchodzimy bliżej nie bojąc się bycia zauważonymi, ponieważ jako podróżnicy w czasie pozostajemy dla innych niewidoczni. Z bliska dostrzegamy obraz, który napotkany przez nas człowiek kończy właśnie malować, wygląda on tak:




     Kim może być ten malarz? Czy to ktoś miejscowy, czy może przyjechał gdzieś z daleka żeby namalować naszą Wisłę? Jako, że mężczyzna pakuje swoje rzeczy i zbiera się do powrotu nie pozostaje nic innego jak podążyć jego śladem w nadziei, że po drodze uda się rozwikłać tę zagadkę. Po krótkiej wędrówce docieramy do dużego gospodarstwa, w którego centrum stoi pokaźna, całkiem elegancka chata, można by wręcz rzec dworek. Malarz wchodzi do środka, udaje się do małego gabineciku, gdzie zasiada w wygodnym fotelu za dębowym biurkiem, zapala papierosa i zaczyna przeglądać gazetę. Po chwili wszystko staje się jasne - siedzi przed nami kuliński dziedzic, Szczęsny Rutkowski.




     Szczęsny przyszedł na świat 15 sierpnia 1887 roku w Szpetalu Górnym. Jego rodzicami byli Zdzisław Rutkowski, zamożny właściciel ziemski, dziedzic Szpetala i okolicznych miejscowości oraz Emilia Wittke-Jeżewska. Jego wujem był znany kolekcjoner dzieł sztuki Dominik Wittke-Jeżewski.


Dominik Wittke-Jeżewski (wuj artysty), Emilia Rutkowska (matka) i Zofia Jeżewska (ciotka) w ogrodzie dworu w Szpetalu Górnym 1938r.

     Swoją edukację rozpoczął w Warszawie, a następnie z powodu udziału w strajku szkolnym 1905r. musiał przenieść się do Krakowa, gdzie studiował malarstwo na ASP. Potem wyjechał z kraju i pobierał nauki w Rzymie i w Paryżu. Po powrocie zamieszkał w Szpetalu, ale jak każdy chcący obracać się w kręgach kulturalnych najczęściej przebywał w Warszawie. W 1920r. podczas wojny z bolszewikami służył jako ochotnik w Wojsku Polskim.

Jakim malarzem był Szczęsny? Tworzył głównie pejzaże wśród których przodowały te ukazujące Wisłę z rodzinnych stron. Lubował się też w tematyce zaczerpniętej z polskich bajek, legend oraz żywotów świętych. Jego dzieła cechowała często naiwna, archaizująca i prymitywizująca stylizacja.

"Potyczka Niemców ze Słowianami"  czarno-biała fotokopia

"Zbieranie chrustu" czarno-biała fotokopia

Szczęsny zajmował się również rzemiosłem artystycznym oraz sztuką dekoracyjną (projekty poduszek, opraw książek). Swoje dzieła wystawiał m.in. w Tow. Zachęty Sztuk Pięknych w Warszawie. W 1918 roku był autorem dekoracyjnych prac w warszawskich klubach "Pod Pikadorem" oraz w 1919 w klubie Futurystów Polskich w Hotelu Europejskim. Rutkowski oprócz tworzenia zajmował się także historią i krytyką sztuki. Publikował swoje artykuły związane ze sztuką w wielu czasopismach, m.in. w "Kurierze Polskim", "Tygodniku ilustrowanym" i "Świecie". Napisał również kilka monografii, m.in. artysty Jacka Mierzejewskiego oraz książkę "Osiedla Ludzkie". W latach 1933-1935 był dyrektorem Instytutu Propagandy Sztuki.





      Artysta bardzo wiele podróżował. Pod koniec 1927r. wyruszył w podróż "dookoła świata" (głównie statkami i pociągami), rozpoczynając od USA - tam przebywał dłużej zwiedzając Buffalo, wodospad Niagarę, Chicago, Los Angeles, Hollywood. Następnie podróżował na Hawaje, do Japonii, Chin, Hong-Kongu, Birmy, Indii i Egiptu. Wrażenia z tej podróży opisał w książce "W 150 dni naokoło świata" (wydana w 1928r).



     Bardzo polecam lekturę tej książki, zawiera ona dużo ciekawych opisów i spostrzeżeń z których wyłania się interesujący obraz przedwojennego świata. Całość dostępna jest pod tym linkiem: KLIK

     Po powrocie do kraju i podziale z rodzeństwem majątku Rutkowski objął pięknie położony na stoku nad Wisłą folwark Kulin, wiele jednak przebywał w Warszawie, gdzie miał mieszkanie przy ul. Kruczej 7. W 1929r. wraz z Józefem Jankowskim i Teodorem Toeplitzem był współzałożycielem i redaktorem pisma poświęconego sprawom architektury i budownictwa w kraju i na świecie „Dom Osiedle Mieszkanie”, gdzie publikował również swoje artykuły. Szczęsny nadal wiele malował. Jego malarstwo jednak nie ulegało przemianom. Jeden z krytyków pisał "Podróż dookoła globu, studia nad sztuką dawnych mistrzów i bliskie stosunki osobiste z innymi artystami o zupełnie odmiennych dążeniach nie wywarły wszakże, rzecz ciekawa, większego wpływu na Rutkowskiego-malarza" (M. Wallis). "Wdzięk obrazów Rutkowskiego dyskretnie prymitywizowanych – pisał z okazji wystawy w Zachęcie w r. 1932 W. Husarski – polega głównie na bardzo szczerym, pełnym poezji odczuciu krajobrazu, w którym ze szczególną miłością odtworzone są drzewa" („Tyg. Ilustr.”).



19.03.1939 "Kurier Warszawski"




"Wisła w zimie" 1932r.  czarno-biała fotokopia

"Ogólny widok Montrealu" czarno-biała fotokopia





"Zakręt Wisły"

Krajobraz, 1918r.






"Kwiaty"


"Partia tenisa" 1929r.


          Artysta był dwukrotnie żonaty. Pierwszy raz (od r. 1919) z pisarką Wandą Melcer. Po rozwodzie (w r. 1927) Rutkowski poślubił (w r. 1929) Rosjankę Eugenię Tarasow. Miał z nią jednego syna Jarosława, inżyniera.

Wanda Melcer



            Po wybuchu drugiej wojny światowej Szczęsny mieszkał u siebie, w Kulinie. Aresztowany w 1940r. został wywieziony do obozu koncentracyjnego w Dachau. Tam zmarł na zapalenie płuc 2 grudnia 1940r. Urna z prochami Rutkowskiego została złożona na cmentarzu parafialnym w Szpetalu Górnym.

Grób rodzinny Rutkowskich na cmentarzu w Szpetalu Górnym - tutaj spoczywają prochy Szczęsnego Rutkowskiego.

4 komentarze: